Witaj na stronie z moimi autorskimi tekstami

Znajdziesz tu refleksje i analizy poświęcone funkcjonowaniu psychiki, relacjom oraz wewnętrznym konfliktom. Powstają one w oparciu o moją wiedzę specjalistyczną i wieloletnie doświadczenie kliniczne oraz obserwacje otaczającego świata.

Celem tych tekstów jest pomaganie w lepszym rozumieniu tego, co bywa niejasne, trudne lub sprzeczne wewnętrznie oraz w nadawaniu znaczenia doświadczeniom, które często pozostają bez słów. Mogą one towarzyszyć w procesie oswajania własnych przeżyć i czasem stać się punktem wyjścia do rozmowy terapeutycznej. Publikowane treści nie zastępują psychoterapii. Jeśli podczas lektury pojawi się w tobie potrzeba rozmowy o własnym doświadczeniu, zapraszam do umówienia konsultacji.

Witaj na stronie z moimi autorskimi tekstami.

Znajdziesz tu refleksje i analizy poświęcone funkcjonowaniu psychiki, relacjom oraz wewnętrznym konfliktom. Powstają one w oparciu o moją wiedzę specjalistyczną i wieloletnie doświadczenie kliniczne oraz obserwacje otaczającego świata.

Celem tych tekstów jest pomaganie w lepszym rozumieniu tego, co bywa niejasne, trudne lub sprzeczne wewnętrznie oraz w nadawaniu znaczenia doświadczeniom, które często pozostają bez słów. Mogą one towarzyszyć w procesie oswajania własnych przeżyć i czasem stać się punktem wyjścia do rozmowy terapeutycznej. Publikowane treści nie zastępują psychoterapii. Jeśli podczas lektury pojawi się w tobie potrzeba rozmowy o własnym doświadczeniu, zapraszam do umówienia konsultacji.

Tematy artykułów

Ładowanie tagów...

Tematy artykułów

Ładowanie tagów...

Archiwum bloga

Filtr: psychoterapia

Iluzja zrozumienia. O myśleniu, które chroni przed doświadczeniem.

Czy rozumienie wystarczy, żeby cokolwiek się zmieniło?

Jeden z najsłynniejszych obrazów René Magritte’a przedstawia fajkę z podpisem: „Ceci n’est pas une pipe” („To nie jest fajka”). Pozorny paradoks, który przypomina o prostej prawdzie: obraz nie jest przedmiotem, a słowo nie jest doświadczeniem.

W gabinecie psychoterapeutycznym uleganie złudzeniu, że nazwanie czegoś jest tym samym, co tego doświadczenie, ujawnia się niekiedy pod postacią pytania: „Skoro już rozumiem, skąd bierze się to, co przeżywam, to dlaczego nic się nie zmienia?”

Sama wiedza o tym, „z czego coś wynika”, jest jak patrzenie na namalowaną fajkę. Widzimy kształt, ale nie czujemy ani ciepła żarzącego się tytoniu, ani jego zapachu.

Jak pisał Thomas Ogden, przywołując myśl Ferencziego i Ranka: „Rozumienie w psychoanalizie może być następstwem doświadczenia, ale doświadczenie nie wynika ze zrozumienia”.

W najnowszym artykule tym przyglądam się ucieczce w intelektualizację, pop-psychologicznym etykietom oraz kierowaniu pragnienia bycia rozpoznanym ku nowoczesnym technologiom. Piszę też o tym, dlaczego słowa zyskują prawdziwą moc dopiero w relacji.

Zapraszam do przeczytania całego tekstu.

Czytaj więcej →

O mostach, które wysadzamy w sobie. Architektura zerwanych połączeń.

Często to, co bierzemy za godną podziwu dojrzałość — strategiczny spokój, analityczną precyzję i niezawodność w sytuacjach kryzysowych — jest w rzeczywistości majstersztykiem psychicznej defensywy. Dla osoby, która zbudowała swoją pozycję na skuteczności, kontrola rzadko jest tylko narzędziem pracy. Z czasem staje się ważną częścią jej tożsamości. Chroni przed bezradnością, lękiem przed rozpadem i narastającymi wątpliwościami co do słuszności dokonanych wyborów. W efekcie pozwala to latami zarządzać skomplikowanymi procesami, odnosić sukcesy i trwać w pozornie udanych relacjach, nie zatrzymując się na tym, że ceną jest poczucie nieokreślonego braku, zerwanie wewnętrznych połączeń i stawianie siebie w sytuacjach niekorzystnych. Może jednak warto zauważyć siebie?

Ten wzorzec funkcjonowania ma swoje niezmiernie ciekawe odbicie w historii Roberta Jordana, bohatera powieści Ernesta Hemingwaya „Komu bije dzwon”. Pod warstwą militarnej skuteczności odnajdujemy portret człowieka, u którego odcięcie się od wrażliwości stało się fundamentem przetrwania. To opowieść o tym, co dzieje się z wewnętrznym światem mężczyzny, gdy — by uciec przed lękiem przed własną destrukcyjnością — zmuszony jest wysadzić mosty łączące go z własnym wnętrzem.

W artykule przyglądam się dynamice tego stanu, ale i procesowi jego przebudowy. Analizuję, w jaki sposób niszcząca izolacja ustępuje miejsca doświadczeniu żywej, pomieszczającej relacji. To refleksja nad ukrytym związkiem między obecną maską niezłomności a osamotnieniem i przerażeniem dziecka, którym się kiedyś było. Prawdziwą odporność psychiczną odzyskuje się bowiem dopiero wtedy, gdy ból przestaje być zjawiskiem osobnym, a staje się ludzkim i dzielonym.

Czytaj więcej →

Gdy świat się rozpada. Jak radzić sobie z kryzysem psychicznym bliskiej osoby?

Poważny kryzys psychiczny rzadko bywa „prywatną sprawą” tylko jednej osoby. To raczej gwałtowny wstrząs, który uderza w cały system rodzinny, unieważniając dotychczasowe zasady i burząc poczucie bezpieczeństwa. Najtrudniejszy jest jednak moment, w którym chory odrzuca pomoc i neguje własny stan. Wówczas nawet najbardziej logiczne argumenty stają się nieskuteczne i rozbijają się o mur objawów.

Co zrobić, gdy bliska osoba przestaje przypominać siebie, a Ciebie zaczyna przytłaczać uczucie bezradności?

Ten artykuł powstał z myślą o tych, którzy stoją w cieniu cudzej diagnozy. O rodzicach, partnerach i rodzeństwie, którzy mierzą się z lękiem na izbach przyjęć i dręczącym pytaniem: „czy ja również zachoruję?”.

To tekst o tym, jak zachować własną stabilność w obliczu cudzego rozpadu. Nie obiecuję w nim magicznych rozwiązań, ale daje rzetelną wiedzę i psychoanalityczne spojrzenie na mechanizmy kryzysu. Znajdziesz tu wskazówki, jak budować dialog w sytuacjach granicznych oraz gdzie szukać oparcia dla siebie.

Czytaj więcej →

Cyfrowy substytut obecności. Psychoterapia w dobie algorytmów

Dostęp do drugiego człowieka staje się towarem luksusowym. W cieniu niewydolnego systemu ochrony zdrowia rośnie nowa obietnica: algorytm jako powszechny, tani i zawsze dostępny „agent-terapeuta”. Technologia uwodzi nas wizją relacji idealnej – całkowicie karmiącej, bezpiecznej i pozbawionej ryzyka rozczarowania.

Jednak z perspektywy klinicznej to, co oferuje sztuczna inteligencja, jest zaprzeczeniem mechanizmów, które faktycznie leczyły przez dekady. Czy środowisko z płynnymi granicami i wolne od frustracji jest zdolne do zainicjowania realnej zmiany?

Nie oznacza to, że technologia w gabinecie jest wyłącznie błędem. Właściwie ukierunkowane AI posiada ogromny potencjał jako narzędzie wspierające – zdolne do monitorowania postępów czy odciążenia terapeuty w zakresie psychoedukacji. Prawdziwe ryzyko pojawia się nie wtedy, gdy algorytm wspiera specjalistę, lecz gdy staje się dla pacjenta jedynym punktem odniesienia. Niniejszy tekst to próba wyznaczenia granicy między technologicznym usprawnieniem a „pustą walidacją”, która zamiast leczyć, może wtórnie traumatyzować.

Czytaj więcej →

Loveable. O zdolności do bycia kochaną

Niedawno miałam okazję trafić na norweski film Lilji Ingolfsdottir „Być kochaną”. W moim odczuciu to jednak anglojęzyczny tytuł – „Loveable”, trafniej oddaje sedno przedstawionej historii. Przenosi on uwagę z samego aktu obdarzania uczuciem na głębszą, bardziej fundamentalną płaszczyznę – zdolność do wzbudzania i przyjmowania miłości. To subtelne przesunięcie akcentu od czynności do stanu wewnętrznego, podkreśla wagę poczucia, że jest się kimś, kogo można kochać, kogo obecność jest przyjemna i dająca innym radość. Otwiera jednocześnie przestrzeń do refleksji nad tym, jak powstaje i jak kruszy się poczucie „jestem loveable”.

Film Ingolfsdottir staje się poruszającą ilustracją procesu stopniowego wyłaniania się takiego sposobu doświadczania siebie. Pokazuje, jak bardzo jest ono zjawiskiem relacyjnym, ukształtowanym w dialogu z tymi, którzy nas widzieli lub nie potrafili zobaczyć. To opowieść o ruchu ku drugiej osobie, o pęknięciu w więzi przeżywanym jako katastrofa i o tym, że nawet po stracie można odzyskać wewnętrzną spójność.

Poniższy artykuł jest próbą analizy mechanizmów, które budują lub niszczą poczucie bycia wartym miłości. Film posłuży mi jako ilustracja procesów opisanych przez psychologię relacji, teorię przywiązania i współczesną psychoanalizę.

Czytaj więcej →

Światy nierównoległe, potwory i sztuczna inteligencja: co nas naprawdę porusza w sztuce?

Do końca stycznia 2026 r. muzeum Villa la Fleur prezentuje wystawę „Biegas. Światy nierównoległe”. To wyjątkowa okazja, by zanurzyć się w twórczości jednego z najbardziej oryginalnych polskich artystów początku XX wieku. Ekspozycja zachęca do namysłu nad tym, co sprawia, że sztuka tak mocno nas porusza. A także, jak doświadczenie estetyczne może wspierać procesy psychiczne w świecie, w którym coraz częściej to algorytmy projektują obrazy mające wywołać emocje.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego dzieła Biegasa działają tak intensywnie, co łączy neuroestetykę z psychoterapią oraz jak zmienia się nasze przeżywanie sztuki w epoce obrazów generowanych przez AI — zapraszam do przeczytania całego artykułu. To spojrzenie, które pozwala inaczej patrzeć zarówno na twórczość artysty, jak i na własne emocje.

(grafika: B. Biegas)

Czytaj więcej →

Kiedy niewidziane staje się słyszane. O odnajdywaniu własnego głosu.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie otworzyło właśnie dwie wystawy – „Kwestia kobieca” oraz „Miasto kobiet”. Obie kierują naszą uwagę na to, jak wiele kobiecych historii pozostawało przez stulecia niesłyszanych, nawet wtedy, gdy współtworzyły kulturę i społeczną wyobraźnię.

Choć ostatnie dekady przyniosły znaczący wzrost siły kobiecego głosu, echo tej niewidzialności nadal wybrzmiewa. Nie dotyczy ono wyłącznie świata sztuki. Przenika język, edukację, politykę i codzienne interakcje. Jak pokazuje wiele europejskich oraz polskich badań i analiz [1-7], kobiety wciąż pozostają wyraźnie niedoreprezentowane w biznesie, organach decyzyjnych i przestrzeni opiniotwórczej. Rzadziej są cytowane jako autorytety. Częściej natomiast doświadczają przerywania wypowiedzi i podważania kompetencji, a ich myśli bywają doceniane dopiero wtedy, gdy wypowie je mężczyzna.

Kontekst ten dodatkowo wzmacniają utrzymujące się tradycyjne poglądy o rolach płciowych. Te przekonania mogą tworzyć presję zarówno wobec dziewcząt, jak i chłopców. Męskość zamienia się w niestabilny status społeczny, który łatwo można utracić i który wymaga nieustannego potwierdzania. To zaś sprzyja powstawaniu takich zjawisk społecznych, jak „szon patrol”. Agresywne narzucanie dziewczętom norm zachowania, odzwierciedla nie tylko asymetrię społeczną, lecz także kruchość pozycji, o które młodzi mężczyźni próbują zabiegać [8].

W rezultacie tej podwójnej dynamiki (obaw przed znikaniem i presji potwierdzania swojej obecności) obie strony tracą swój głos. Kobiety widząc, że ich kompetencje bywają oceniane jako mniej wiarygodne, czują się zmuszone do wkładania dodatkowego wysiłku, by móc zostać potraktowane poważnie. To prowokuje do budowania fasadowego wizerunku, budzącego z czasem poczucie bycia oszustką. Równocześnie, wielu mężczyzn doświadcza rosnącej niepewności względem własnej roli społecznej, co może być odczuwane jako zagrożenie [8, 9]. Tym samym skłaniając ich do usztywnienia swoich postaw i myśli. Wówczas kwestia bycia usłyszanym staje się przestrzenią wspólnego napięcia i może prowadzić do nasilania postaw obronnych. Trudno jest słuchać siebie, gdy człowiek zaabsorbowany jest oporem przed „innym”. A i innych też wówczas nie sposób dobrze usłyszeć.

Na tym tle projekty prezentowane w Muzeum Sztuki Nowoczesnej zyskują szczególny rezon. Choć skupiają się na doświadczeniach kobiet, wydobywają pytania o uniwersalnym znaczeniu: co sprawia, że nasz głos zostaje usłyszany, co nadaje mu siłę, a co sprawia, że milknie? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na to pytanie i refleksji nad tym, jak możemy odnajdywać swój wewnętrzny głos.

Czytaj więcej →

Kiedy trudno jest zamieszkać w sobie – dom jako metafora ludzkiej psychiki

Każdy z nas nosi w sobie dom — wewnętrzną przestrzeń, w której zamieszkują nasze wspomnienia, uczucia i pragnienia. Wspiera nasze poczucie Ja, umożliwia refleksję, zamieszkiwanie w sobie, przeżywanie i tworzenie znaczeń. Czasem jest to miejsce ciepłe i bezpieczne, a czasem pełne pustych pokoi, w których trudno się zatrzymać.
Niekiedy człowiek ucieka z tego wewnętrznego domu. Ucieka w działanie, w nadmiar bodźców, w ruch, w cyfrowy świat. Często robi to nieświadomie — w obronie przed lękiem, smutkiem, bezradnością. Zamiast być ze sobą, zaczyna działać przeciwko sobie.

W gabinecie psychoterapeutycznym spotykam osoby, które zbudowały wokół siebie życie pełne aktywności, ale w środku czują się puste, odcięte, jakby utraciły kontakt z czymś niezwykle ważnym. W ich opowieściach powraca motyw tęsknoty – za spokojem, za sobą, za poczuciem „bycia u siebie”.

W tym tekście przyglądam się zjawisku uciekania przed własnymi emocjami – zarówno w życiu codziennym, jak i w procesie terapeutycznym. Posługuję się metaforą domu jako obrazu ludzkiej psychiki: miejsca, które czasem trzeba dopiero odnaleźć, odbudować lub odważyć się do niego powrócić.

Czytaj więcej →