
Loveable. O zdolności do bycia kochaną
Niedawno miałam okazję trafić na norweski film Lilji Ingolfsdottir „Być kochaną”. W moim odczuciu to jednak anglojęzyczny tytuł – „Loveable”, trafniej oddaje sedno przedstawionej historii. Przenosi on uwagę z samego aktu obdarzania uczuciem na głębszą, bardziej fundamentalną płaszczyznę – zdolność do wzbudzania i przyjmowania miłości. To subtelne przesunięcie akcentu od czynności do stanu wewnętrznego, podkreśla wagę poczucia, że jest się kimś, kogo można kochać, kogo obecność jest przyjemna i dająca innym radość. Otwiera jednocześnie przestrzeń do refleksji nad tym, jak powstaje i jak kruszy się poczucie „jestem loveable”.
Film Ingolfsdottir staje się poruszającą ilustracją procesu stopniowego wyłaniania się takiego sposobu doświadczania siebie. Pokazuje, jak bardzo jest ono zjawiskiem relacyjnym, ukształtowanym w dialogu z tymi, którzy nas widzieli lub nie potrafili zobaczyć. To opowieść o ruchu ku drugiej osobie, o pęknięciu w więzi przeżywanym jako katastrofa i o tym, że nawet po stracie można odzyskać wewnętrzną spójność.
Poniższy artykuł jest próbą analizy mechanizmów, które budują lub niszczą poczucie bycia wartym miłości. Film posłuży mi jako ilustracja procesów opisanych przez psychologię relacji, teorię przywiązania i współczesną psychoanalizę.












