Kiedy niewidziane staje się słyszane.
O odnajdywaniu własnego głosu.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie otworzyło właśnie dwie wystawy – „Kwestia kobieca” oraz „Miasto kobiet”. Obie kierują naszą uwagę na to, jak wiele kobiecych historii pozostawało przez stulecia niesłyszanych, nawet wtedy, gdy współtworzyły kulturę i społeczną wyobraźnię.

Choć ostatnie dekady przyniosły znaczący wzrost siły kobiecego głosu, echo tej niewidzialności nadal wybrzmiewa. Nie dotyczy ono wyłącznie świata sztuki. Przenika język, edukację, politykę i codzienne interakcje. Jak pokazuje wiele europejskich oraz polskich badań i analiz [1-7], kobiety wciąż pozostają wyraźnie niedoreprezentowane w biznesie, organach decyzyjnych i przestrzeni opiniotwórczej. Rzadziej są cytowane jako autorytety. Częściej natomiast doświadczają przerywania wypowiedzi i podważania kompetencji, a ich myśli bywają doceniane dopiero wtedy, gdy wypowie je mężczyzna.

Kontekst ten dodatkowo wzmacniają utrzymujące się tradycyjne poglądy o rolach płciowych. Te przekonania mogą tworzyć presję zarówno wobec dziewcząt, jak i chłopców. Męskość zamienia się w niestabilny status społeczny, który łatwo można utracić i który wymaga nieustannego potwierdzania. To zaś sprzyja powstawaniu takich zjawisk społecznych, jak „szon patrol”. Agresywne narzucanie dziewczętom norm zachowania, odzwierciedla nie tylko asymetrię społeczną, lecz także kruchość pozycji, o które młodzi mężczyźni próbują zabiegać [8].

W rezultacie tej podwójnej dynamiki (obaw przed znikaniem i presji potwierdzania swojej obecności) obie strony tracą swój głos. Kobiety widząc, że ich kompetencje bywają oceniane jako mniej wiarygodne, czują się zmuszone do wkładania dodatkowego wysiłku, by móc zostać potraktowane poważnie. To prowokuje do budowania fasadowego wizerunku, budzącego z czasem poczucie bycia oszustką. Równocześnie, wielu mężczyzn doświadcza rosnącej niepewności względem własnej roli społecznej, co może być odczuwane jako zagrożenie [8, 9]. Tym samym skłaniając ich do usztywnienia swoich postaw i myśli. Wówczas kwestia bycia usłyszanym staje się przestrzenią wspólnego napięcia i może prowadzić do nasilania postaw obronnych. Trudno jest słuchać siebie, gdy człowiek zaabsorbowany jest oporem przed „innym”. A i innych też wówczas nie sposób dobrze usłyszeć.

Na tym tle projekty prezentowane w Muzeum Sztuki Nowoczesnej zyskują szczególny rezon. Choć skupiają się na doświadczeniach kobiet, wydobywają pytania o fundamentalnym znaczeniu: co sprawia, że nasz głos zostaje usłyszany, co nadaje mu siłę, a co sprawia, że milknie? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na to pytanie i refleksji nad tym, jak możemy odnajdywać swój wewnętrzny głos.

Głos zaczyna się w relacji

Prawo do własnego głosu, rozumiane jako możliwość wyrażania siebie, swoich myśli, potrzeb i emocji, kształtuje się w nas od najwcześniejszych lat życia. Relacje z rodzicami lub opiekunami stanowią matrycę późniejszych przekonań i zaufania, że nasze przeżycia spotkają się z przyjęciem i zrozumieniem i, że warto ugłaśniać to, co wewnętrzne.

Donald Winnicott [10] pisał, że autentyczne self rozwija się, gdy spontaniczne gesty niemowlęcia zostają zauważone i potwierdzone. Emocjonalna obecność i adekwatne odzwierciedlenie stanów umysłu dziecka, tworzą w nim poczucie, że jego myśli i uczucia mają znaczenie. Jeśli jednak ekspresja jest ignorowana, zawstydzana, nadmiernie hamowana lub karana, rozwija się fałszywe self. Struktura ta oparta jest na dostosowaniu i tłumieniu spontaniczności. Oznacza to, że dziecko nabywa przekonania, że jego prawdziwy głos może być niechciany lub stanowić zagrożenie dla relacji z kochaną osobą.

Melanie Klein [11] zauważała, że takie doświadczenia sprzyjają kształtowaniu się surowego i karzącego superego. W dorosłości wzmacnia ono lęk przed ekspresją i skłania do odrzucania tych części swojego Ja, które mogłyby wywoływać wewnętrzny konflikt. Te nieakceptowane części, w sposób nieświadomy, zostają przypisane drugiej osobie, zniekształcając obraz relacji i utrwalając poczucie, ze zagrożenie pochodzi z zewnątrz. W efekcie człowiek coraz słabiej rozróżnia to, co naprawdę należy do niego, a co jest jedynie odbiciem cudzych oczekiwań. Jeśli psychika nie ma bezpiecznych warunków, by przyjąć i nazwać własne myśli i uczucia, zaczyna tracić orientację w tym, czego naprawdę chce i czego potrzebuje.

Hilde Bruch [12] rozwijała tę perspektywę, pokazując, że brak uznania dla głosu dziecka może skutkować trudnościami w rozpoznawaniu i ugłaśnianiu własnych potrzeb w dorosłości.

Badania nad wczesną regulacją emocji [13 – 16] wskazują, że dziecięce tłumienie emocji może być strategią ochrony przed odrzuceniem, ale chroniczne jej stosowanie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem depresji, stanów lękowych i trudnościami w regulacji emocji. Unikanie ekspresji może się utrwalać nawet, gdy środowisko nie jest już zagrażające.

Wewnętrzny krzyk i autocenzura

Wystawy „Kwestia kobieca” i „Miasto kobiet” nie tylko pokazują marginalizację sztuki tworzonej przez kobiety, ale również prowokują refleksję nad tym, jak doświadczenie wykluczenia przenika do wnętrza jednostki. Brak miejsca dla dziecięcego głosu w świecie zewnętrznym często pozostaje w dorosłym jako wewnętrzny krytyczny głos. Pełni on funkcję strażnika, blokującego impulsy i ekspresję, wymuszając dostosowanie się do społecznych oczekiwań. Tym samym sprawia, że rozdźwięk pomiędzy tym, co domaga się wyrażenia a hamującym głosem superego zaczyna uruchamiać autocenzurę. Te subtelne, lecz powtarzające się doświadczenia łatwo stają się stałą częścią wewnętrznego krajobrazu. Wówczas krytyczny głos zaczyna kontrolować zachowanie, podpowiadając „nie przesadzaj”, „ucisz się”, „to nie jest wystarczająco dobre”.

W praktyce klinicznej widać to bardzo wyraźnie. Pacjentki opowiadają o swoich obawach przed oceną, o tym, że każdy błąd może w ich wyobrażeniu doprowadzić do zwolnienia z pracy czy bycia odtrąconą. Jednocześnie nie zauważają kiedy same otaczają innych wygórowanymi oczekiwaniami i z surowością wytykają swoje rozczarowanie. Część z nich tłumi złość, bo „to niekobiece uczucie” i w rezultacie gubi kontakt z własną siłą, witalnością i satysfakcją.

Mężczyźni również płacą wysoką cenę za dorównanie zewnętrznym normom. Oczekiwanie siły, dominacji i nieomylności czy bycia gwarantem bezpieczeństwa dla rodziny, wywiera na nich innego rodzaju autocenzurę. Uczą się wyciszać wątpliwości, lęk, wrażliwość i poczucie zagubienia, których ujawnienie mogłoby podważyć ich status w oczach innych. W efekcie ich wewnętrzny krytyk mówi: „nie okazuj słabości”, „nie pokazuj, że czegoś nie wiesz”, „zachowaj kontrolę”.

Dylematy młodego pokolenia wyglądają jednak inaczej niż w poprzednich generacjach. Pokolenie Z dorastało w świecie, w którym mówi się o zdrowiu psychicznym, o prawie do wątpliwości, o zmęczeniu i potrzebie równowagi. Wielu młodych mężczyzn nie chce powielać wzorca „twardości za wszelką cenę” , a ich obecność na rynku pracy wprowadza do organizacji szacunek do własnych granic. Nie chroni ich to jednak przed napięciem wynikającym z próby pogodzenia wrażliwości z oczekiwaniami niezawodności i kompetencji.

Podobnie jak w przypadku kobiet, mechanizmy te mogą prowadzić do milczenia, nieufności wobec własnych uczuć i utraty autentycznego dialogu z samym sobą. Niezależnie od płci, dynamika wewnętrznego krytyka zawęża i usztywnia przestrzeń psychologiczną, blokując twórczą, kreatywną energię.

Twórczość jako odzyskiwanie wypartych części self

Skoro wewnętrzny krytyk potrafi tak skutecznie zagłuszać spontaniczność, pojawia się pytanie: jak można odzyskać dostęp do utraconego głosu?

Thomas Ogden [17] podkreślał, że zdolność mówienia własnym głosem wyrasta z twórczego doświadczania siebie i możliwości symbolizacji tego doświadczenia. Zachęcał do myślenia o swoim życiu wewnętrznym w sposób będący nie tyle czynnością intelektualną, co wydarzeniem emocjonalnym. Do badania świata własnych fantazji, obrazów i nieuświadomionych pragnień.

W pracy klinicznej różnicę między „wiedzieć” a „czuć” widać w komentarzach pacjentów zwracających uwagę, że „przecież już to wiem, już o tym rozmawialiśmy”. Wiedzą, ale nie potrafią połączyć słów z przeżyciem. Ciekawe staje się wówczas to dlaczego pacjent opowiadając coś wywołującego poruszenie w terapeucie sam pozostaje w wyraźnym dystansie. Głośne nazwanie tego rozdźwięku pozwala zatrzymać się i zaprasza do wejścia w „tu i teraz”, by przeżycia mogły zacząć się organizować i nabierać kształtu.

Ogden określał tę przestrzeń jako „the analytic third”, czyli obszarem powstający pomiędzy świadomością a nieświadomością, pomiędzy ja i drugim człowiekiem. To właśnie tam kształtuje się możliwość nadawania głosu temu, co dotąd pozostawało niewypowiedziane.

Milczenie natomiast rozumiał jako przejaw wycofania z relacji ze światem. Efekt niezdolności do symbolizacji i lęku przed konsekwencjami własnej ekspresji. W jego pracach wielokrotnie pojawia się myśl, że człowiek potrzebuje być usłyszany, aby móc w pełni istnieć psychicznie. Kiedy głos zostaje odebrany przez przerywanie, zawstydzanie, umniejszanie czy infantylizację, w psychice pojawia się pustka, stan zaniku żywotności.

Drogę do odzyskania głosu, Ogden, widział w twórczości, która, jak pisał, umożliwia „usłyszenie własnego życia od środka”, dotarcie do tych części self, które były dotąd nieme, zamrożone, wypierane. Nie dokonuje się to jednak w jednym akcie, lecz poprzez sumę drobnych gestów: powiedzenia czegoś wyraźniej, niezgody na przerwanie, wypowiedzenia zdania, które „nie wypada”, czy wsparcia dla innych zagłuszanych głosów.

Wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej przypominają nam, że widzialność i głos nie są przywilejem, lecz wspólnym dobrem. Otwierają przestrzeń, w której unieważnione głosy mogą wybrzmieć na nowo. A wraz z tym pojawia się pytanie: Co chcemy powiedzieć, gdy odzyskujemy własny głos?

 

Bibliografia:

  1. European Institute for Gender Equality (EIGE) – Gender Equality Index 2024. Luxembourg: Publications Office of the European Union, 2024.
  2. European Social Survey (ESS) European Social Survey: Round 10 (2021/2022). ESS ERIC
  3. Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Komunikat z badań: Postawy wobec ról płciowych w Polsce, 2023
  4. Sieghart M. A. (2021) The Authority Gap: Why women are still taken less seriously than men, and what we can do about it. London:
  5. Jacobi T., Schweers D. Justice, Interrupted: The Effect of Gender, Ideology, and Seniority at Supreme Court Oral Arguments. Virginia Law Review, 2017,103 (7), 1379-1442
  6. Boyd C. L., Collins Jr. P. M., Ringhand L. A. Gender, Race, and Interruptions at Supreme Court Confirmation Hearings. American Political Science Review , 2025, 119 (1), 492 – 499
  7. Karasińska A., Authority gap, czyli „Słoneczko, zrób mi kawę”. Forbes Women. 2024
  8. Vandello, J. A., Bosson, J. K., Cohen, D., Burnaford, R. M., Weaver, J. R. Precarious manhood. Journal of Personality and Social Psychology, 2008, 95(6), 1325–1339
  9. Bosson, J. K., Weaver, J. R., Burnaford, R. M. Precarious manhood and displays of physical aggression. Journal of Personality and Social Psychology. 2009, 97(6), 901–916
  10. Winnicott D. (1965) The Maturational Processes and the Facilitating Environment. London: Hogarth Press
  11. Klein M. (2019) Pisma. Tom 3. Zawiść i wdzięczność oraz inne prace z lat 1946–1963. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
  12. Bruch H. (1978) The Golden Cage: The Enigma of Anorexia Nervosa. New York: Vintage Books
  13. Denham, S. A. (1998) Emotional Development in Young Children. New York: Guilford Press
  14. Gross, J. J. (2014) Emotion Regulation: Conceptual and Empirical Foundations. W: J. J. Gross (red.), Handbook of Emotion Regulation. New York: Guilford Press
  15. Krause, E. D., Mendelson, T., & Lynch, T. R. Childhood emotional invalidation and adult psychological distress: the mediating role of emotional inhibition. Child Abuse Negl. 2003; 27(2):199-213
  16. Weissman, D. G., Bitrán, D., Miller, A. B., Schaefer, J. D., Sheridan, M. A., & McLaughlin, K. A. Difficulties with emotion regulation as a transdiagnostic mechanism linking child maltreatment with the emergence of psychopathology. Development and Psychopathology, 2019; 31(3), 899–915
  17. Ogden T. H. (2019) Twórcze odczytania. Eseje o inspirujących tekstach analitycznych. Warszawa: Wydawnictwo: Oficyna Ingenium